Jeśli masz wyobraźnię…

Moi Drodzy, od ponad 20 lat zajmuję się ubezpieczeniami. Refleksja jaka nasuwa mi się szczególnie w tym trudnym czasie jest taka, że życie ludzkie jest ulotne. Każdy dzień jest jedną wielką niewiadomą. Zastawiam się nad faktem z jak ogromną starannością ludzie ubezpieczają “rzeczy doczesne” takie jak samochody i domy, natomiast absolutnie ignorują potrzebę realnego zabezpieczenia tych których deklarują że kochają czyli najbliższych. Współpracując z kilkunastoma Ubezpieczycielami obiektywnie oceniam, iż na dzisiejszym rynku ubezpieczeń na “na życie” jest co najmniej kilka bardzo dobrych rozwiązań. Bardzo dobre wcale nie musi oznaczać bardzo drogie.

Zakres polisy na życie.

Jeśli chodzi o typową polisę na życie, to już za 5 zł. dziennie można ubezpieczyć się nawet na 400 tys zł. Będzie to polisa na wypadek nagłej i niespodziewanej śmierci wraz z  kilkoma podstawowymi świadczeniami.

Oczywiście produkty ochronne bardziej rozbudowane należy skalkulować indywidualnie. Wpływ na zawartość i cenę oferty ma głównie wiek oraz stan zdrowia.

Fakty, przykłady z życia i wnioski.

Z góry przepraszam moich czytelników, ale przytoczę kilka przykładów z życia i pozwolę sobie sformułować wnioski. Wielu ojców przy różnych rodzinnych czy towarzyskich okazjach roztacza wizje i wygłasza myśli  “kim w przyszłości mogłoby zostać Jego dziecko gdyby …”. To że rodzic chce, aby jego dziecko miało lepiej niż on sam, to dobre i oczywiste. Tymczasem jak pokazuje życie, ojca “złapie zawał” i z dnia na dzień ukochana kobieta, zostaje z dwójką dzieci i … rentą rodzinną. Po czasie okazuje się, że ów mąż „tylko mówił o planach i wizjach”, ale do polisy nie przystąpił bo nie miał czasu. Wiele osób posiada polisę na życie na kwotę 20, 30 czy 50 tysięcy złotych. Na co to ma wystarczyć? Często starcza na spłatę karty kredytowej i organizację pogrzebu. Następnego dnia nie mam ojca, a żyć trzeba.

Polisa nas nie uchroni, ale …

Wszyscy mamy wyobraźnię. Jedni bardziej rozbudowaną, inni mniej. Zapytam wprost: czy na prawdę uważacie że święty Piotr wyśle do Nas  awizo o nadchodzącej chorobie czy niespodziewanej śmierci?? Zanim zaczniecie czytać dalej, odpowiedzcie sobie proszę na to pytanie. Jest sarkastyczne, ale właśnie tak ma wybrzmieć.

Liczby i fakty nie kłamią

Popatrzcie proszę na to w innym – codziennym aspekcie. Codziennie jeździmy samochodami np. do pracy. Przejeżdżamy kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset kilometrów. W skali roku przejeżdżamy kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów spędzając w podróży kilkaset godzin. Jakie są dane w tej dziedzinie? Co roku też na polskich drogach ginie ponad 3 tys ludzi !! Czy którakolwiek z tych osób wychodząc rano z domu pomyślała że nie wróci?? Rannych w wypadkach drogowych zostaje ponad 40 tys ludzi. Około 8-12% już nigdy nie będzie mogło pracować jak dotychczas. Ile razy widzę czy słyszę informację o śmierci za kierownicą czy nagłym zgonie, ze skrzywienia zawodowego zastanawiam się “czy denat miał polisę”? Jak od jutra będzie wyglądać życie jego najbliższych?

 

Apeluję do Was Moi Drodzy, znajdźcie proszę choć krótką chwilę i zastanówcie się jak ta kwestia wygląda u Was. Jak funkcjonowaliby Twoi najbliżsi, gdyby nieszczęście dopadło właśnie Ciebie.

Nie czekaj..

Dajcie sobie szansę i nie odkładajcie spotkania w nieskończoność, bo jutro może być za późno. Co najmniej dwóch moich znajomych spóźniło się. Kilkunastu osobom odmówiono przyjęcia do ubezpieczenia lub podwyższenia sumy ubezpieczenia z uwagi na stan zdrowia. Kilkoro z nich zreflektowało się dopiero wtedy gdy lekarz zdiagnozował u nich chorobę śmiertelną. Wtedy już nikt – żaden Ubezpieczyciel nie weźmie na siebie ryzyka.

Zadzwoń..

Chętnie spotkam się z każdym lub wyjaśnię wszelkie kwestie. Zaproponuję indywidualne i najlepsze dla Ciebie rozwiązanie. Uwzględnię wszystkie istotne dla czynniki.

Pamiętaj że lubię swoją pracę i jestem po Twojej stronie.

Na dziś to koniec. Co zrobisz z tą informacją? Decyzję postawiam Tobie.

Komentowanie wyłączone.

Facebook